Od czego zacząć
Zaczynamy jak zwykle od przełożenia prawej dłoni przy prawym skręcie z "godz. 3" w zależności od potrzeb, wyżej ("1, 2 lub 12"). Ciągniemy koło kierownicze z góry na dół czyli w prawo, natomiast drugą dłonią rozluźniamy chwyt tak, aby koło kierownicze przesuwało się w niej, a ręka nie zmieniała położenia. Musimy dojść do takiego położenia, żeby cały łuk pokonać przy dłoniach ułożonych poziomo (lewa - około "godz. 9", prawa około "3"), jednak już przy skręconym kole kierowniczym. W lewo postępujemy podobnie z tym, że zaczynamy skręt lewą ręką. Przy tym układzie rąk mamy dużą siłę i precyzję oraz możliwość korygowania toru przejazdu przez wykonywanie drobnych ruchów kierownicą w lewo
i w prawo. Doświadczony kierowca powinien zawsze wiedzieć w jakiej pozycji ma w danej chwili koła kierujące samochodu. W samochodach wyścigowych o nadwoziu typu monoposto, kartach a nawet zwykłych traktorach sprawa jest prosta koła kierujące są widoczne z pozycji kierującego. W samochodach użytkowych-osobowych i ciężarowych gdzie koła przednie są schowane pod błotnikami, potrzebne jest duże doświadczenie szczególnie na śliskich lub sypkich nawierzchniach. W orientacji pomaga stosowany nawet przez kierowców wyczynowych, mały pasek taśmy samoprzylepnej naklejony na kierownicy, w punkcie "godz. 12" przy wyprostowanych kołach. Szczególnie kiedy kierownica jest symetryczna, taki pasek ma duże znaczenie informacyjne, wyklucza on pomyłki w ustawieniu koła kierowniczego o 180° i dopiero o 360° pomyłki mogą wchodzić w grę.
W starych samochodach prymitywne zawieszenia, ogumienie i układy kierownicze, a także złe drogi tamtych czasów wymagały od kierującego dużej siły stosowano duże koła sterowe i siedziało się blisko kierownicy (co niektórzy kultywują do dzisiaj).